Chiny – Starożytne stolice Chin

076

Chiny – Starożytne stolice Chin

Po kilkudniowym pobycie w Pekinie postanowiliśmy zacząć zwiedzanie Państwa Środka. Jeszcze w Polsce opracowaliśmy kilka tras. Jedną z nich była podróż szlakiem starożytnych stolic Imperium Chińskiego. Pierwszym celem był Datong miasto położone w prowincji Shanxi, starożytna stolica dynastii Północnych Wei w V wieku. Następnie zamierzaliśmy udać się do Luoyangu, leżącego w dolinie Żółtej Rzeki, stolicy Północnej dynastii Wei w VI wieku. Najważniejszym punktem tej trasy miała być jednak wizyta w X’ianie, pierwszej stolicy Cesarstwa Chińskiego przed dwa tysiące dwustu latami.

Pociąg do Datongu odjeżdżał ze stacji Beijing West. Jest to olbrzymi dwukondygnacyjny budynek w stylu „radzieckich pałaców” użyteczności publicznej. Poziom górny jest przeznaczony dla odjeżdżających. Znajduje się na wysokości drugiego-trzeciego piętra i prowadzi do niego podjazd dla taksówek. Wewnątrz znajdują się sklepy, bary oraz duże poczekalnie gdzie podróżni oczekują na wjazd pociągu. Dopiero wówczas, po sprawdzeniu biletów, są wpuszczani na peron. Jest to procedura obowiązująca w całych Chinach. Ponadto są osobne poczekalnie dla pasażerów klasy pierwszej i drugiej. Na kondygnację dolną są kierowani podróżni przyjeżdżający do Pekinu. Znajdują się tam postoje taksówek oraz podjazdy dla autobusów.

Podróż odbyliśmy w „hard sleeper” czyli odpowiedniku polskiej kuszetki. W wagonie, pozbawionym przedziałów, znajdował się trzypoziomowy rząd leżanek przedzielonych bocznymi ściankami. Naprzeciw, pod oknami, były umieszczone stoliki i rozkładane krzesełka. Podczas podróży stewardzi roznosili napoje i jedzenie. Była to jedyna okazja aby się posilić. Przekonałem się o tym osobiście. Gdyż, po udaniu się do wagonu restauracyjnego stwierdziłem, że został on zaanektowany przez załogę na pomieszczenie socjalne. Konduktorzy przebierali się, wypełniali jakieś formularze, posilali się kanapkami itp. Mną nikt się nie interesował. Posiedziałem więc około pół godziny przy pustym stoliku i wróciłem głodny na swoje miejsce.
Trasa Pekin-Datong biegnie górzystą częścią pustyni Gobi. Za oknami pociągu przesuwały się strome, pozbawione roślinności i poprzecinane głębokimi wąwozami góry. Wszystko w różnych odcieniach brązu.


Po sześciu godzinach dojechaliśmy na miejsce. Bezpośrednio na dworcu wykupiliśmy wycieczkę po najciekawszych zabytkach Datongu i okolicy, na następny dzień i udaliśmy się do hotelu. Wieczór spędziliśmy, spacerując po centrum miasta. Na kolację wybraliśmy typową restauracje. Gdy podano nam menu okazało się, że jest ono wyłącznie w języku chińskim. Zaczęliśmy się śmiać zresztą razem z kelnerką, która zrozumiała komizm sytuacji. Skończyło się na tym, że zaprowadziła nas do kuchni gdzie wybraliśmy potrawy. Moje zdziwienie wywołał fakt, że wszyscy pracownicy byli w maseczkach z gazy. Jedzenie było wyśmienite.

Cały następny dzień spędziliśmy zwiedzając atrakcje turystyczne Datongu i okolicy. Najpierw udaliśmy się do kanionu Jinlong, aby zwiedzić Wiszący Klasztor. Jest to drewniana budowla z VI wieku zbudowana na pionowej skale. Cała konstrukcja jest oparta na drągach osadzonych pod kątem w zboczu kanionu. Szczególnie warta wzmianki jest Sala Trzech Religii, ze znajdującymi się wewnątrz posągami: Buddy, Laoziego oraz Konfucjusza.



Drugim zabytkiem, który odwiedziliśmy tego dnia były Groty Yungang. Jest to szereg grot wykutych w zboczu góry Wutai, wypełnionych posągami Buddy o różnej wielkości, od kilkunastu centymetrów do kilkunastu metrów. Znajduje się tam ponad pięćdziesiąt tysięcy rzeźb. Na terenie Chin znajdują się trzy podobne miejsca, drugie Groty Longmen zwiedziliśmy za dwa dni.


Późne popołudnie spędziliśmy, spacerując po centrum Datongu. Obejrzeliśmy Ścianę Dziewięciu Smoków. Jest to długi na około 45 metrów mur wyłożony zielonymi, ceramicznymi płytkami, na którym są umieszczone wizerunki smoków w kolorze złotym. Ściany takie były budowane w całych północnych Chinach w celu ochrony świątyń czy pałaców przed złymi duchami. Zwiedziliśmy także klasztor Huayan z czasów dynastii Liao (X-XI wiek). Znajduje się w nim pawilon Mahavira, będący jedną z największych budowli świątynnych w Chinach. Wewnątrz pawilonu można podziwiać kilkadziesiąt naturalnej wielkości posągów bodhisattwów.

Następnym celem naszej podróży był Luoyang położony tysiąc kilometrów na południe, w prowincji Henan, nad Żółtą Rzeką, w centrum historycznym Chin. W podróż wyruszyliśmy wieczorem a zajęła nam osiemnaście godzin. Odbyliśmy ją w „soft sleeper” czyli slipingu. Jest to przedział o czterech łóżkach, czasami przy każdym znajduje się wbudowany telewizor. Na wyposażeniu przedziału jest również duży termos z gorącą wodą. Od rana mogłem zacząć obserwację krajobrazu przesuwającego się za oknami pociągu. Był to teren wyżynny poprzecinany głębokimi jarami, ale czym dalej na południe bardziej pokryty roślinnością. Zaczęły się pojawiać uprawy. Czasami widać było pracujących chłopów. Zwróciłem uwagę, że nigdzie nie widziałem maszyn rolniczych, wszystkie prace wykonywano przy pomocy zwierząt bądź ludzi. Na miejscu byliśmy wczesnym popołudniem.

Zaraz po zameldowaniu się w hotelu udaliśmy się do szpitala. Jeszcze w samolocie Ani napuchł środkowy palec lewej ręki. Potem pojawiła się ropa i należało coś z tym zrobić. W szpitalu skierowano nas na oddział chirurgiczny, gdzie natychmiast moja żona została zabrana do gabinetu zabiegowego. Ja zostałem na korytarzu. Po chwili nie wytrzymałem i zajrzałem do środka. Zobaczyłem Anię leżącą na stole zabiegowym oraz trzech pochylonych nad nią, w gazowych maseczkach, lekarzy. Wkrótce zabieg dobiegł końca i po zapłaceniu za usługę około dwudziestu złotych mogliśmy udać się na zwiedzanie. Zabieg okazał się sukcesem chińskiej medycyny gdyż palec zagoił się bez żadnych komplikacji.

Nazajutrz z rana pojechaliśmy nad rzekę Yi, w której klifowym brzegu, zostały wykute buddyjskie Groty Longmen. Powstawały one w okresie od VI wieku, po tym jak stolica Północnych Wei została przeniesiona z Datongu do Luoyangu do czasów dynastii Tang. Kompleks składa się z niemal 1400 grot. Umieszczono w nich ponad sto tysięcy posągów Buddy oraz 2800 inskrypcji. Największy siedemnastometrowy posąg znajduje się w grocie Modłów Za Przodków. Został tam umieszczony w czasach dynastii Tang i ma podobno twarz jednej z władczyń tej dynastii.


Strony: 1 2

7.07.2013 | admin