Jordania

Jordania Agama. Południowa Jordania - Petra

A może Jordania?

Jordania nie jest miejscem, gdzie przybywają rzesze turystów, ale z pewnością jest godna odwiedzenia, choćby podczas kilkudniowej wycieczki.

Przez tydzień można zobaczyć większość atrakcji turystycznych tego kraju. Składają się na nie miejsca przyrodnicze oraz powstałe za sprawą działalności człowieka. Ponieważ 2000 lat temu obszar ten był pod panowaniem Rzymu to zachowały się pozostałości miast rzymskich. Jednym z nich jest Dżerasz, położone blisko stolicy – Ammanu. Miasto jest rozległe i stosunkowo dobrze zachowane, a to i tak zaledwie niewielka część tego co podobno dalej znajduje się pod ziemią. Pomijając same ruiny godne odwiedzenia, ja zapamiętałem rosnące tam drzewa pieprzowe.

Zupełnie niedaleko położony jest Aldżun – zamek zbudowany przez Arabów, który miał ich chronić przed krzyżowcami. Przyznam, że wcześniej myślałem, że to tylko krzyżowcy wznosili zamki ku swojej ochronie, ale jak widać nie tylko. Zamek ten jest bardzo dobrze zachowany i stanowi atrakcję nie tylko dla Europejczyków. Podczas mego pobytu podjechało tam kilku Arabów, jak się później okazało z Arabii Saudyjskiej, i ochoczo odpowiadało na nasze pytania. Najlepsza odpowiedź pojawiała się przy pytaniu „dlaczego ropa naftowa jest taka droga?” – tj. „…droga to była rok temu a teraz jest tania”. No cóż najwyraźniej na stacjach benzynowych nie można tego zauważyć.

Amman liczy jakieś 2,5 mln mieszkańców. Miasto imponuje rozwiązaniami sprzyjającymi ruchowi drogowemu. Korki na ulicach są sporadyczne, a i tak w najbliższej przyszłości mają być zlikwidowane dzięki … pozbyciu się świateł sygnalizacyjnych. Po ulicach jeździ mnóstwo samochodów terenowych, w tym takich modeli, których w Polsce w ogóle nie widziałem. Zupełnie często można też dostrzec przemykające Hammery. Stolica kraju naprawdę robi wrażenie, ale prowincja to zupełnie inne widoki i inny poziom życia.

Na południe od Ammanu na uwagę zasługuje Madaba, z dobrze zachowaną mozaiką na podłodze w greckiej świątyni. Podobno mozaika ta pierwotnie składała się z 2 mln elementów, ale podczas remontu, zanim się zorientowano zniszczono ponad połowę i teraz można zobaczyć ich „jedynie” 800 tys. Mozaika przedstawia Bliski Wschód; łatwo można rozpoznać m. in. rzekę Jordan, w której płyną rybki i zawracają po dopłynięciu do Morza Martwego.

Obok Madaby jest Góra Nebo, skąd Mojżesz miał zobaczyć Ziemię Obiecaną, do której jak wiadomo nie dotarł, bo wcześniej zmarł. Co do przyczyn jego śmierci krążą legendy. Niektórzy twierdzą, że został on zabity przez swoich dowódców, którzy nie mogli już słuchać rozkazów dotyczących mordowania tubylczej ludności w trackie marszu Izraelitów. A inna mówi, że Mojżesz zmarł na zawał jak zobaczył ową Ziemię Obiecaną – faktycznie z Góry Nebo widać Morze Martwe i pustynię wokoło.

Morze Martwe cały czas obniża swój poziom, po części dlatego, że Jordan niesie mało wody je zasilającej. W tej chwili poziom wody jest poniżej 400m ppm, a co roku obniża się o dalsze 20 cm. Jeżeli nie zatrzyma się tego procesu to w przyszłości (i to nie tak odległej) morze to wyschnie zupełnie, Już teraz dawny półwysep tak się „rozbudował”, że przeciął Morze Martwe na dwie części.

Jeszcze dalej na południe znajduje się zamek Krzyżowców w Kerak – mury są dobrze zachowane, natomiast wnętrza generalnie puste. Na koniec pozostają dwie największe atrakcje Jordanii. Pierwsza to pustynia Wadi Rum. Widoki naprawdę bajkowe, piasek ma barwę pomarańczową, a co rusz „wyrastają z niego” góry. Wiosną w roku 2010 był tu silny opad deszczu i zakwitło wiele roślin. Będąc w lipcu widziałem jeszcze pozostałości po tej wegetacji. Podobno może tu nie padać nawet przez kilka lat, więc rośliny muszą wykorzystać każdą nadarzającą się okazję do rozrodu. Po Wadi Rum poruszałem się wynajętym samochodem terenowym, ale mimo to nie udało mi się zobaczyć spektakularnych mostów skalnych, które są w głębi pustyni.


Z pewnością ciekawym rozwiązaniem są hotele na pustyni oferujące zupełnie znośne warunki, a przy tym położone w urokliwych miejscach. Noc można także spędzić zupełnie na pustyni, co zapewne pozostawia niezapomniane wrażenia. Duże wrażenie budzi również Petra. Sam wąwóz, który wiedzie do tego skalnego miasta Nabatejczyków jest niezwykle malowniczy. A jak się znajdzie na końcu tego wąwozu z widokiem na Skarbiec, to od razu przypomina się Indiana Jones i ostatnia krucjata.


W Jordanii byłem na wycieczce z biurem podróży. Kraj jest bezpieczny i życzliwy turystom. Można tam bez żadnych obaw pojechać samemu, ale jak jest wybór to proponuję inny miesiąc niż lipiec, kiedy temperatury oscylują wokół 40 C.

Podsumowanie:

Mały ale zróżnicowany kraj, zabytki z rożnych epok, no i ta Petra. Piękne widoki, przyroda. warto poświecić kilka dni.

Artur Goławski

7.12.2012 | admin