Kenia – Dzień w Nairobi

Kenia - Nairobi - Park Uhuru

Kenia – Dzień w Nairobi

Relacja z ostatniego dnia mojego pobytu w Afryce Wschodniej. Do wyjazdu pozostał mi jeden dzień, który postanowiłem przeznaczyć na zwiedzanie. Nairobi jest nowoczesnym miastem, w którym nie ma żadnych interesujących zabytków, dlatego koncentrowałem się głównie na obserwacji życia ulicy i muszę przyznać, ze tubylcy robili wszystko abym się nie nudził.

Po wysłuchaniu koncertu w stylu gospel, podczas mszy w miejscowej katedrze oraz spacerze po parku Uhuru, szedłem do hotelu gdy zaczepił mnie murzyn, pytając skąd pochodzę. Odpowiedziałem, że jestem Polakiem. Jego reakcja była dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Oświadczył, że jest pracownikiem naukowym, interesują go zagadnienia związane z obozem w Auschwitz i byłby bardzo zobowiązany gdybym udzielił mu dodatkowych informacji. Zanim się zorientowałem, że chodzi o naciągnięcie mnie na „zapomogę” siedzieliśmy już w restauracji a on pił coca colę na mój rachunek. Tylko swojemu refleksowi mogę zawdzięczać, że nie straciłem większej gotówki.


Drugi podobny incydent przytrafił mi się po południu. Na ulicy podszedł do mnie murzyn już z daleka witając się ze mną jak z dobrym znajomym. Gdy zrobiłem zdziwioną minę stwierdził, że rzeczywiście bez uniformu wygląda inaczej ale jest pracownikiem hotelu, w którym mieszkam i powinienem go pamiętać, gdyż odnosił moje bagaże do pokoju. Następnie poprosił mnie o pomoc przy uruchomieniu jego samochodu, który zepsuł się parę przecznic stąd. W pierwszej chwili rzeczywiście mu uwierzyłem. W miarę jednak jak jego wersja zaczęła się zmieniać, że w gruncie rzeczy chodzi o pożyczkę na benzynę nabrałem pewności, to jest zwykły oszust. Jeszcze przez chwilę prowadziłem z nim tę grę a w końcu zaoferowałem mu sumę, która stanowiła równowartość jednego litra benzyny, za pomysłowość. Pieniądze wziął i odszedł robiąc wrażenie obrażonego.

Odwiedziłem jeszcze park pamięci utworzony na miejscu, w którym w 1998 roku dokonano zamachu terrorystycznego na ambasadę USA. Następnego dnia rano opuściłem Afrykę.

Andrzej Rubaszek


14.07.2013 | admin