Wenezuela dla leniwych

Wenezuela - pra ptak z nad Orinoko

Jedziemy dalej do Kamoiran na noc do indian, którzy są bardzo niscy. Dorosła osoba ma może 150. Czuliśmy się trochę jak guliwerzy. Po śniadaniu ruszamy nad wodospady, których będzie w naszym programie kilkanaście łącznie z kąpielami. Będzie wodospad z japisu – piękny czerwony wodospad. Wodospady są po drodze do Brazylii. W Brazylii jesteśmy wieczorem.

Spróbowaliśmy Caliprynię – piłam lepsze, pochodziliśmy po miasteczku i powrót do Wenezueli na nocleg, by rano ruszyć w drogę powrotną i na Margaritę. Przelicznik boliwara w Brazylii 1:5. Cola 25B wenezuelskich tj. 5B brazylijskich. Noc spędzamy w hotelu La Linea. Wróciła cywilizacja i wifi też. Wracamy do Ciudad Sabana. Ok 10H wysadziliśmy po drodze chętnych chcących obejrzeć Salto Angel – my zrezygnowaliśmy. Dla nas pilotka puściła filmy jest fajnie Arturo w Upacie kupił 2L rumu, colę podróż wcale nie była uciążliwa. W hotelu byliśmy o 19.30, kolacja już czekała, po kolacji tańce i spać, by rano wyruszyć na Margaritę.

Na Margaritę dotarliśmy koło 14 przywitał nas deszcz, ale po rozlokowaniu w hotelu Isla Caribe Real przestało padać i tak już było przez cały tydzień. Słonecznie, upalnie, leniwie, zabawowo. Margaritata miejsce dla leniwych i chcących wypocząć. POLECAM by zadzwonić do domu wystarczy kupić kartę telefoniczną za 20B i gadać, gadać, gadać. Przelicznik to 7-8B za 1$. Plaża przy hotelu taka sobie, ładniejsza jest dwa kilometry dalej, ale jeździ się na nią hotelowym autobusem. Wracałam do domu z żalem zostawiając Wenezuelę. Penie chętnie bym tam wróciła, ale jest jeszcze tyle innych miejsc do zobaczenia. Teraz czeka na mnie Kenia i Masajowie skaczący.

Podsumowanie:

Warto pojechać do Wenezueli zimą by się wygrzać, odpocząć i przy okazji zobaczyć namiastkę tego kraju.

Autor: Karolinaz


Strony: 1 2

18.02.2013 | admin